A może perkusja?

A może perkusja?

Z każdym rokiem obserwujemy coraz większą popularność instrumentów perkusyjnych. Muzycy, którzy przez lata kojarzyli się nam z najmniej widocznym punktem każdego zespołu wreszcie wychodzą z cienia. Coraz częściej występują również solo tworząc stricte perkusyjne projekty. Perkusja jest  modna – świadczą o tym choćby pojawiające się od czasu do czasu w mediach perełki w osobie kilkuletnich dzieciaków śmiało radzących sobie za „garami” . Instrument ten przestał się również kojarzyć tylko z mocniejszym uderzeniem. Za sprawą perkusji elektronicznej i około perkusyjnych instrumentów, traktowanych wciąż jeszcze jako egzotyczne zabawki, śmiało pojawia się w kapelach grających jazz, soul czy muzykę oscylującą wokół nowych dźwięków. Na szczęście perkusja coraz rzadziej kojarzy się z największym koszmarem rodzica i sąsiada. I oni zrozumieli, iż jest to instrument wymagający ogromnej siły – fizycznej i psychicznej, poczucia rytmu i pewności siebie. Jeśli zawiedzie perkusista, zaraz po nim pogubi się gitarzysta basowy. Sekcja rytmiczna będąca podstawą każdego utworu jest  w stanie zepsuć lub uratować każdy występ.

Tagi wpisu: .